Żegnaj Heniu…

W niedzielę pożegnaliśmy Henia… Wiemy, że nie każdy znał jego historię, ale chciałybyśmy ją Wam opowiedzieć… bo był wyjątkowym kotem. Był naszym kotem…

Heniu trafił do nas ponad rok temu. Jedną łapką już był wtedy za Tęczowym Mostem… Lekarze Przychodni TOZ zawrócili go jednak z powrotem… a dalsza diagnostyka wykazała przewlekłą niewydolność trzustki. Od tamtego dnia daliśmy Heniowi ponad 1 rok życia… Wcześniej był wolno żyjącym kotem, mieszkał w Szczecinie na ul. Henryka Pobożnego. U nas często patrzył w okno, na świat który stracił… a nam przez głowy przemykały wtedy różne myśli… Czy był u nas szczęśliwy? Nie wiemy… ale chyba tak. Lubiliśmy go wszyscy, ale miał dwie szczególne przyjaciółki – Anitę i Franczeskę. Dziewczyny dosłownie siedziały mu na głowie i jedyne co możemy powiedzieć – dzięki nim na pewno nie był samotny. Robiły wszystko aby był szczęśliwy, stwarzały mu niesamowite warunki, które niejedną osobę wprawiały w… osłupienie. Drapaki, budki, tory przeszkód… Dbały o niego bardzo. I z sercem. A on czasami zdawał się, jak taki stary zgryźliwy dziadek, patrzeć na nie jakby chciał powiedzieć “dajcie Wy mi już święty spokój!”. Ale tylko czasem…
Szczególną osobą w życiu Henia jest też lek. wet. Agata… która do ostatniego dnia robiła wszystko, aby czuł się lepiej. Kiedy Heniu miewał gorsze momenty ona zawsze z nadzieją i uporem walczyła, aby był z nami jak najdłużej… Walczyła do ostatniego dnia.
Heniu nie odszedł w samotności, bo… pojechał do domu. Swoje ostatnie kilka tygodni spędził w domu – swoim domu. Heniu odszedł w obecności swojej opiekunki, w miejscu w którym czuł się kochany i bezpieczny. Heniu zasnął, po prostu zasnął. Na naszym messengerze w niedzielę pojawiły się 2 wiadomości. Pierwsza, że Heniu śpi spokojnie i delikatnie oddycha. Druga pojawiła się 8 minut później. Heniu przestał oddychać… po prostu – zasnął…

Heniu mógł umrzeć ponad rok temu sam w brudnej piwnicy, w męczarniach… Nie stało się tak. Ukradliśmy dla niego bezczelnie ponad 1 rok życia oszukując okrutny los. Czy był szczęśliwy? Tak, był szczęśliwy. Ja jestem tego pewna.

Dziękujemy wszystkim osobom, które do tej pory wspierały Henia. W grudniu z okazji Paczki dla Zwierzaczka to dla niego przychodziło wiele darów, podpisanych “dla Henia”… Dziękujemy. Dziękujemy wszystkim osobom, które wspierały nas w jego leczeniu… i tym, które po prostu mocno ściskały za niego kciuki.

Żegnaj Heniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.