Zbieramy na leczenie kotki Lulu…

Lulu trafiła do nas w grudniu 2017 r. Pojawiła się nagle w miejscu jednej ze szczecińskich kocich populacji. Wstępne badanie w gabinecie wykazało lekkie objawy kociego kataru. Pomyśleliśmy, że będzie prosto – z kocim katarem uporamy się szybko, a tak piękna kotka na pewno od razu znajdzie dobry dom. Jeszcze tylko rutynowe badanie krwi i wtedy… wtedy zapadł wyrok – białaczka. U kota to wyrok… Kilka głębokich wdechów, dobra. Plan był prosty – szukamy domu tymczasowego i leczymy koci katar, może się uda.
Dzięki apelowi o pomoc zgłosiła się do nas pani Kasia, która stworzyła dla Lulu wspaniały dom tymczasowy. Kotka jest tam bardzo szczęśliwa, ma wspaniałą opiekę, ale… wyleczenie kociego kataru okazuje się… niemożliwe… 🙁 Mimo podawania kolejnych, świetnych leków nie ma praktycznie żadnej poprawy, a po ich odstawieniu jest jeszcze gorzej… W piątek kotka trafia do gabinetu – z nosa cieknie, słyszymy jej ciężki oddech, słyszymy jak jest “zawalona”… oddycha pyszczkiem, z którego cieknie ślina… zaglądamy do środka, a tam ogromna nadżerka na języku… Czujemy, że tracimy Lulu, że zaczyna się nam wymykać z rąk… Czy to koniec? 🙁

W piątek lekarze raz jeszcze zbadali Lulu. Jest dla niej ratunek – nazywa się Interferon i kosztuje prawie 300 zł za fiolkę. Leczenie odbywa się w 3 etapach, łącznie potrzebujemy około 8 fiolek tego leku…

Czy życie Lulu jest tyle warte? 🙁 Nie. Jej życie jest warte znacznie więcej niż równowartość tych kilku fiolek… dlatego zdecydowaliśmy się zawalczyć, mimo wszystko.

Czy się uda? Nie wiadomo. Może tak, może nie. Opinie lekarzy są różne. Ale jak moglibyśmy spojrzeć jej w oczy i powiedzieć “umieraj” i patrzeć, jak kotka słabnie z każdym dniem wiedząc, że na rynku jest lek, który MOŻE pomóc? Wiedzieć i nie spróbować? 🙁

Może w ten sposób uda się pomóc Lulu, a może “kupimy” jej chociaż trochę więcej czasu?

Wiecie co Lulu lubi najbardziej? Lubi powroty z gabinetu weterynaryjnego do swojego “tymczasu” – jej przystani, gdzie czuje się bezpieczna i kochana. Miejsca, gdzie po otwarciu transporterka wyskakuje do swojej opiekunki, ociera jej się radośnie o nogi i skarży, jak to znowu dostała kolejną serię leków w gabinecie… Tak, Lulu skarży się bardzo… ale my będziemy walczyć dopóki będziemy widzieli szansę aby jej pomóc.

A ten lek to jej ostatnia szansa… 🙁

https://zrzutka.pl/ps5eb6

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce
Oddział w Szczecinie
ul. Beyzyma 17, 70-391 Szczecin
PKO: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419
PayPal: biurotozszczecin@gmail.com

Leave a Reply

Your email address will not be published.