Ul. Nehringa, pies wymagający pilnej pomocy!

Dostałyśmy dzisiaj zgłoszenie o potrąconym psie leżącym przy ul. Nehringa na poboczu. Pojechałyśmy na miejsce, przejechałyśmy ulicę 2 razy w obie strony, ale nie było żadnego psa… Zgłaszająca nie była w stanie nic więcej powiedzieć, bo psiaka widziała jadąc na uczelnię ponad 2h wcześniej.

Jednakże… jadąc przez ul. Nehringa dostrzegłyśmy na terenie jednego z ogródków psa leżącego i zawiniętego w koc. Pies się nie ruszał. Zatrzymałyśmy się. Weszłyśmy na posesję, zapukałyśmy do drzwi. Otworzył nam mężczyzna, który był widocznie zdenerwowany. Powiedziałyśmy, że jesteśmy z TOZ’u, na co on niezmiernie się ucieszył. Okazało się, że od dłuższej chwili szukał pomocy dla swojego psa obdzwaniając gabinety weterynaryjne. Niestety, nikt z lekarzy z którymi rozmawiał nie mógł przyjechać do psa, pan zaś nie miał możliwości aby samodzielnie przenieść dużego psa ani transportu… Oczywiście wiemy, że było wiele możliwości zadziałania… ale właściciel ewidentnie próbował pomóc, chociaż trochę… nieporadnie. Zaproponowałyśmy więc, że pomożemy. Wspólnie dźwignęliśmy psiaka do naszego auta i podwiozłyśmy pana wraz z psem do najbliższego gabinetu weterynaryjnego, gdzie niezwłocznie udzielono psu pomocy.

Kilka godzin po tym zdarzeniu skontaktowałyśmy się z gabinetem aby zapytać co z psiakiem – poinformowano nas, że pies żyje i walczą o niego. Trzymamy kciuki!!!

Leave a Reply

Your email address will not be published.