Mona i Lisa, ok. 5 miesięcy

Mona i Lisa, ok. 5 miesięcy
Mona i Lisa do adopcji!
Siostry mają ok. 5 miesięcy, są trzykrotnie odrobaczone, dwukrotnie zaszczepione, test FeLV (-).
Urodziły się w rozpadającej się szopie, której dach w końcu się zawalił i dopiero wtedy matka wyprowadziła je na zewnątrz pokazując światu.
Kocia mama została wysterylizowana, a jej córki były na tyle duże, że zostały u nas w klatce i czekały na adopcję… czas mijał, kociczki dziczały, szansą był dom tymczasowy… ale skąd, skoro wszystkie już dawno przepełnione? Jedna z wolontariuszek zabrała je do siebie do pracy i socjalizuje od ponad miesiąca. Socjalizacja na pewno nabrałaby tempa w warunkach domowych, a nie tu gdzie są z braku innych możliwości. Przebywają same przez 17-18 godzin na dobę 😞
MONA o bardziej zaokrąglonym pyszczku jest odważna, ufna, jako pierwsza przełamała się w stosunku do człowieka. Zapowiada się na wielką pieszczochę. Znanej sobie opiekunce pozwala na wszystko, czesanie, obcinanie pazurków, głaskanie i tulenie. Mruczy przy tym jak traktorek. Boi się jeszcze obcych dłoni, wymaga delikatnego i spokojnego podejścia.
LISA o smuklejszej budowie jest jej przeciwieństwem, nieufna i płochliwa, ale i ona robi postępy w oswajaniu się z człowiekiem. Wspólna adopcja jest jedyną szansą dla Lisy. Ona potrzebuje więcej czasu niż Mona, ale pilnie obserwuje siostrę i w doświadczonym domu zaufa ludziom. Już teraz można bawić się z nią długo i wesoło, lubi przebywać blisko człowieka, spokojnie zasypia na biurku, kilkanaście cm od rąk pracujących na klawiaturze. Bezpośrednia bliskość dłoni jednak nadal wywołuje panikę. Trwają prace nad odczulaniem koteczki na dotyk – małymi kroczkami, cierpliwie i spokojnie osiągamy postępy. Lisa jest bardzo ciekawska i przyjazna, tylko wrodzona lękliwość wydłuża oczekiwanie na jej pełne zaufanie, ale nie ma wątpliwości że wkrótce to nastąpi.
Wyobraźcie sobie, że wracacie do domu, siadacie zmęczeni na fotelu i wołacie MooonaLisaaa… po czym w ramiona wpadają wam takie dwie ciepłe puchate i rozmruczane kulki. Trochę trzeba na to poczekać, ale niesamowity efekt murowany.
Bardzo prosimy o wspólny dom dla tych pięknych i silnie ze sobą związanych siostrzyczek.
Szukamy dla nich domu zabezpieczonego pod względem kocich potrzeb, „niewychodzącego”, bez małych dzieci. Byłoby optymalnie, gdyby opiekun miał już doświadczenie w kontaktach z kotami i był osobą spokojną i cierpliwą.
Obowiązuje umowa adopcyjna, zobowiązanie do kastracji. Mile widziane spotkania zapoznawcze z kotkami.
Kontakt: 608 230 575 (Beata, wolontariuszka)