Kot po osobie zmarłej

Umrzeć – tego nie robi się kotu…” – tak zaczyna się wiele historii kotów, których właściciele zmarli. To przepiękny wiersz Wisławy Szymborskiej pt. „Kot w pustym mieszkaniu”, idealnie oddający dramat sytuacji kota, który pozostaje całkiem sam po śmierci swojej ukochanej pani lub pana. W wielu przypadkach na wysokości zadania stają najbliżsi, którzy zapewniają opiekę takiemu zwierzęciu. Niestety, są jednak również inne sytuacje… kotów, których życie zamienia się w prawdziwy dramat.

W czwartek 6 kwietnia 2017 r. pod opiekę TOZ Oddział w Szczecinie trafiła taka właśnie kotka. Dokładnie 3 dni temu zmarła jej właścicielka. Kotka przez te parę dni była zamknięta w mieszkaniu. Niestety – mieszkanie należy jednak opróżnić, a spadkobierczyni ani myśli zająć się kotką. Przerażona kotka została złapana w swoim własnym domu, wydarta z miejsca, które zna i w którym czuje się bezpiecznie… i trafiła do obcego miejsca, całkiem sama, bez swojej ukochanej pani, której… już nigdy nie zobaczy… Już nigdy nie poczuje ciepła jej rąk, już nigdy nie wskoczy jej na kolana, nie poociera się o nogi… Już nigdy… Pracownicy TOZ Oddział w Szczecinie bardzo pilnie poszukują nowego domu dla kotki… Koteczka jest przerażona sytuacją… Kontakt: (91)487-04-37 lub 607-701-117 (Biuro TOZ).

Kilkakrotnie osobiście prowadziłam rozmowy z rodzinami zmarłych, którzy ani myśleli aby zapewnić opiekę kotu, który pozostał w pustym mieszkaniu. W każdym przypadku aż trudno było mi uwierzyć, aby nikt – dosłownie nikt z całej rodziny nie był w stanie zaopiekować się kotem. Najczęstsze wymówki? Standardowe – alergie, brak czasu, małe dzieci… Często nie było nawet możliwości aby kot chociaż przez kilka dni przebywał w mieszkaniu, miejscu które zna, do czasu znalezienia dla niego innego domu, gdyż… mieszkanie trzeba opróżnić, wprowadza się ktoś, kto jest alergikiem itp. itd. Czasami już nie chciało mi się tego słuchać. W skrajnych przypadkach słyszałam o tym, że kot po starszej, zmarłej osobie po prostu był wystawiany na trawnik przed blok. A naprawdę – czy napełnienie raz dziennie miseczki czy zmiana żwirku w kuwecie byłoby aż tak nieprawdopodobnym poświęceniem?

Pomijam już kwestie zwykłego szacunku do osoby zmarłej, często bardzo bliskiej. Przecież ten kot to był najczęściej jej najlepszy przyjaciel, towarzysz, pupilek… To towarzystwo tego właśnie kota sprawiało wiele radości zmarłej babci, dziadkowi, cioci, wujkowi… To ten kot mruczał na kolanach, przytulał się i łasił o nogi… To on był najlepszym sposobem na samotność i smutek…

Najczęściej koty po zmarłych osobach trafiają do schronisk, gdzie są przyjmowane. Uznaje się, że taki kot nie ma właściciela. Kot trafia do klatki, gdzie przez długie dni, a czasami nawet tygodnie, nie potrafi się odnaleźć i przeżywa niewyobrażalny stres… Często są to starsze koty. A wystarczyłoby otoczyć takiego kota opieką, pozwolić zostać mu w mieszkaniu, w którym spędził całe życie i szczęśliwe lata z opiekunem, którego zabrakło…

Ale czy faktycznie kot po osobie zmarłej nie ma właściciela?

Zgodnie z art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. (dalej u.o.z.) w sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy. W związku z tym, że w ustawie o ochronie zwierząt nie zostały w żaden sposób uregulowane kwestie dotyczące dziedziczenia należy sięgnąć do przepisów dotyczących rzeczy. I tak zgodnie z art. 922 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (dalej k.c.) prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób, stosownie do przepisów ustawy. Spadek otwiera się bowiem z chwilą śmierci spadkodawcy (art. 924 k.c.) i z chwilą otwarcia nabywany jest przez spadkobiercę (art. 925 k.c.).

 

Najprościej rzecz ujmując – spadkobiercy, którzy w dniu śmierci spadkodawcy (zmarłego) nabywają prawo do domu czy mieszkania i innego majątku spadkodawcy, na takich samych zasadach stają również właścicielami wszystkich rzeczy należących do spadkodawcy, w tym w szczególności zwierząt.

 

Ale kto będzie te przepisy egzekwował? Kot po osobie zmarłej niestety często jest tylko problemem, którego trzeba się pozbyć… i następnie przystąpić do zajęcia domu czy mieszkania, jego sprzedaży lub najmu… Taka często jest niestety smutna rzeczywistość. Bo kto będzie przejmował się kotem…

 

Podstawa prawna:

– ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt,

– ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny.

Leave a Reply

Your email address will not be published.