Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie
Przekaż 1% podatku, kliknij tutaj

Aktualności

« Powrót do spisu newsów

INAUGURACYJNE WODOWANIE W OSTOI - 15.05.2010

Dodany przez redakcję dnia 15.05.2010 o godzinie 23:46
 

 

INAUGURACYJNE WODOWANIE W OSTOI

 

Od trzech lat poza sprawami psimi i kocimi, zajmujemy się poprawą losu ozdobnych żółwi czerwonolicych. Po przyjrzeniu się warunkom ich utrzymywania w domach, restauracjach i szkołach: bez Słońca, czasem nawet wody, nieodpowiednio żywione, skarłowaciałe, z krzywiczymi zmianami skorupy, postanowiliśmy im jakoś pomóc... Cieszy nas, że przyłączyli się do nas z własnej inicjatywy hodowcy żółwi, którzy uświadomili sobie jak dalece warunki, które są w stanie stworzyć w domu odbiegają od wymagań tego gatunku.


 

            Zaczęliśmy w 2008 roku od 11 żółwi i małego przydomowego stawu. Nie mieliśmy problemów z pozyskaniem podopiecznych, ale mieliśmy wiele rozterek jak zapewnić im opiekę, która będzie prawdziwą alternatywą dla małego akwarium. Każdy dzień naszych obserwacji wiele nas uczył i coraz bardziej przekonywał, że podjęliśmy właściwą decyzję. Pierwsze wiosenne wybudzenie żółwi, mimo, że nastąpiło 1 kwietnia 2009r., wcale nie było primaaprilisowym żółwim żartem. W pierwszych promieniach wiosennego Słońca żółwie prezentowały się niezwykle atrakcyjnie, dumne ze swojego nowego domu, w którym wreszcie mogły się wyspać.

            Szybko okazało się, że potrzebujących żółwi jest znacznie więcej. Odławiane przez wędkarzy, przekazywane nam przez osoby prywatne, zgłaszane ze sklepów zoologicznych gdzie zostały porzucone... Lista kandydatów do zamiany akwarium na prawdziwy dom rosła w zastraszającym tempie. Wraz z potrzebą przyszła pomoc. Właściciele prywatnego stawu w Tarnowie Pomorskim zadeklarowali przyjęcie naszych 30 podopiecznych. W pierwszym rzucie przenieśliśmy tam żółwie z naszego małego stawu, by zabezpieczyć je przez bardziej srogą zimą, która mogła nadejść. Do nich dołączyły kolejne osobniki przekazywane nam latem 2009r. Tym sposobem udało się zabezpieczyć los 30 naszych skorup, które nie musiały już obijać się o ściany akwarium, tęsknić za Słońcem i jeść wołowiny... I znów 1 kwietnia 2010r. zakończyła się kolejna długa noc w życiu naszych żółwi a zaczął się piękny dzień.

            Kiedy żółwie spały, my myśleliśmy nad kolejnym stawem, bo oczekujących na kwaterę żółwi przybywało. Posiadacze czerwonolicków sami kontaktowali się z nami szukając przyjaznej żółwiom alternatywy. Nowy staw powstał dzięki współpracy Ośrodka Szkoleniowo-Badawczego w zakresie Energii Odnawialnej w Ostoi, należącego do ZUT a właściwie dzięki ogromnym chęciom i zrozumieniu Pani Dyrektor Patrycji Rogalskiej. Pogłębiono istniejący na terenie ośrodka zabytkowy staw i już jesienią 2009r. rysowała się nadzieja na wiosenne wodowanie. Dzięki zaangażowaniu Pana Dyrektora Dariusza Matejskiego i Pana Jacka Kowalskiego z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego udało się ogrodzić staw by żółwie były w nim bezpieczne i aby nie stwarzały niebezpieczeństwa dla naszych rodzimych gatunków, rozprzestrzeniając się w sposób niekontrolowany. Jesienne okorowywanie bali drewnianych przekazanych nam z Lasów Miejskich Szczecina, które niedługo potem stały się ogrodzeniem stawu, nie zostanie zapomniane przez wolontariuszy naszej organizacji. Mimo odcisków i zakwasów wiedzieliśmy jak ważna jest nasza praca.

            Finał starań nas wszystkich nadszedł 15 maja 2010r. Na pierwsze w tym roku wodowanie stawiło się 18 żółwi w tym jeden żółtolicy. Trafiły do nas od świadomych ich potrzeb właścicieli, ale także znalezione, zabrane z placówek oświatowych i restauracji. I choć dzisiejszy dzień był pełen deszczu, dla żółwi stał się pierwszym radosnym dniem wolności. Poza naszymi lokalnymi potrzebami rozwiązaliśmy tez jeden problem warszawski, 12 letnia żółwica przyjechała dziś ze swoim właścicielem pociągiem by zobaczyć jak wygląda wolność. Teraz będzie towarzyszką 17 innych żółwi, które właśnie rozpoczęły nowe życie.

            Żółwie w stawie będą teraz wiodły życie bliskie wymaganiom gatunku. Nie będą dokarmiane przez ludzi. Zatroszczymy się tylko o właściwe zarybienie stawu i dodatkowe wprowadzenie roślinności, by ich żywa stołówka była urozmaicona. Zamiast żarówki nad głową będzie im teraz świeciło Słońce. Będą mogły pływać bez ograniczeń aż do zmęczenia. A przed ciekawskim wzrokiem będą się mogły teraz chować pod wodą. Jak któraś żółwica odczuje potrzebę zniesienia jaj to będzie mogła wykopać swój dół lęgowy, co w piasku jest znacznie łatwiejsze niż na dywanie. I choć małych żółwi z tego nie będzie, zwierzęta będą mogły wieść swój żywot zgodnie z naturą. A kiedy przyjdzie jesień natura wezwie je do snu i po raz pierwszy od 10 a nawet 20 lat zaznają stanu hibernacji, który dla żółwi jest tak naturalny jak dla nas sen. A wiosną znowu wyjdzie Słońce...

 

W dzisiejszym wodowaniu brali udział studenci ZUT kierunku: ochrona środowiska, członkowie Studenckiego Koła Naukowego Ochrony Środowiska, posiadacze żółwi czerwonolicych, gospodarze Ośrodka i bardzo przejęte losem żółwi przedstawicielki TOZ: Renata Chełmowska i Anna Kiepas-Kokot.

Fot. Jarek Romacki

 

« Powrót do spisu newsów
Strona używa informacji zapisanych za pomocą cookies.

Chcielibyśmy zapisać na Twoim komputerze anonimowy plik cookie, który pozwoli nam zliczać Twoje odwiedziny na stronie.
Czy wyrażasz na to zgodę?

Więcej o plikach cookie