Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie
Przekaż 1% podatku, kliknij tutaj

Aktualności

« Powrót do spisu newsów

NIE BAW SIĘ W KATA, KUP KARPIA W PŁATACH ...

Dodany przez redakcję dnia 8.12.2013 o godzinie 22:32
 

NIE BAW SIĘ W KATA, KUP KARPIA W PŁATACH

Dla nas Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas rodzinnego ciepła, prezentów i życzeń, ale dla wielu zwierząt to czas zagłady - dosłownie na naszych oczach umierają setki tysięcy karpi. Przechodzimy obok tego obojętnie, bo karpie cierpią i umierają milcząc, jak większość zwierząt wodnych. Nie oznacza to absolutnie, że nie odczuwają one bólu!

W 2009 roku, na mocy zmiany w Ustawie o ochronie zwierząt, karpie i inne ryby zyskały takie same prawa jak pozostałe zwierzęta hodowlane – świnie, krowy czy drób. Muszą być przewożone w odpowiednich warunkach: w natlenionej wodzie, bez nadmiernego przegęszczenia, a podobne warunki muszą być spełnione w czasie sprzedaży tych zwierząt.

Przede wszystkim, żywe ryby nie mogą być pakowane do foliowych torebek, w których duszą się godzinami! Jest to wyjątkowo okrutne, a taki czyn może być zakwalifikowany jako znęcanie się nad zwierzęciem. Tak twierdzi Prokurator Generalny A. Seremet.

Bez karpia jednak nie wyobrażamy sobie Wigilii. Czy mamy go wypuszczać? Niektóre karpie mają takie szczęście, choć wcale nie jest pewne czy przeżyją w nowym środowisku. A może czas zmienić powoli naszą tradycję kupowania żywej ryby? Świat nie jest niezmienny. Ludzie stają się bardziej empatyczni, zaczynają inaczej odbierać sprawy zwierząt – buntują się przeciw niehumanitarnym warunkom wielkoprzemysłowej hodowli zwierząt, czy ubojowi rytualnemu... Mówimy, że to „zła” tradycja, bo prawdopodobnie powstała dlatego, że przed wiekami nie było chłodni i zabijane zwierzęta musiały być pozbawione krwi, by ich mięso nie zagrażało zdrowiu i życiu ludzi. Dzisiaj jest inaczej – są chłodnie, wytwórnie lodu, po co więc zabijać w tak okrutny sposób zwierzęta?

Podobnie jest z karpiami – są lodówki, jest lód … po co trzymać żywe ryby i w nieprofesjonalny sposób zabijać je w domu, zalewając całą łazienkę krwią? Robert Makłowicz, wytrawny mistrz kucharski, który wspiera akcję klubu „Gaja”, mającą na celu przeciwdziałanie okrutnemu zabijaniu karpi, twierdzi, że karp (w postaci tusz, filetów czy płatów) przechowywany w lodówce czy na lodzie przez 2-3 dni nie traci NIC ze swoich właściwości smakowych i technologicznych.

Jego hasło to: LUD LUBI KARPIA, A KARP LUBI .. LÓD.

Dla naszego zdrowia lepiej jest, jeśli jemy rybę na Wigilię, niż mięso innych zwierząt. Byłoby to również niezgodne z naszymi przekonaniami religijnymi. Jedzone podczas Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia pod różnymi postaciami karpie, śledzie, sandacze czy dorsze dostarczają naszemu organizmowi nieocenionych dla zdrowia nienasyconych kwasów omega-3, a mięso karpi jest cennym źródłem łatwo przyswajalnego białka, minerałów i witamin.

Jeżeli jednak upieramy się przy kupowaniu żywej ryby, powinniśmy dopilnować tego, żeby karp, po wyciągnięciu go z wody, był ogłuszony i bezboleśnie zabity - przez wyszkolonego sprzedawcę, za parawanem lub na zapleczu, tak żebyśmy nie musieli tego oglądać (dotyczy to szczególnie dzieci). Na szczęście, niewłaściwe warunki sprzedaży żywych ryb zdarzają się coraz rzadziej. Pamiętajmy, że ma to pozytywny wpływ również na nasze zdrowie - mięso zwierząt trzymanych w złych warunkach i zestresowanych podczas zabijania zawiera szkodliwe dla nas substancje toksyczne (na przykład hormony stresu).

Dr hab. inż. Beata Więcaszek

Adiunkt w Katedrze Hydrobiologii, Ichtiologii i Biotechnologii Rozrodu

rzecznik TOZ w Szczecinie

 

« Powrót do spisu newsów
Strona używa informacji zapisanych za pomocą cookies.

Chcielibyśmy zapisać na Twoim komputerze anonimowy plik cookie, który pozwoli nam zliczać Twoje odwiedziny na stronie.
Czy wyrażasz na to zgodę?

Więcej o plikach cookie